niedziela, 18 listopada 2012

Merlin: Szalejący ogień

                                                    
                                                 
                                              Tytuł : Merlin : Szalejący Ogień
Autor : T. A. Barron
Wydawnictwo : G+J
Ilość stron : 364
Moja Ocena : 7/10


Nie jestem jakąś wieeeelką fanką takiej fantastyki choć czytałam I część władcy pierścieni, a do przeczytania tej skłoniła ciekawość, i oczywiście bardzo dobre rekomendacje. Zaczęłam od 3 części ale nie przeszkodziło mi to w zrozumieniu całego cyklu i powieści. 

Merlin- tego pana chyba nie muszę przedstawiać. Raczej wszyscy znamy opowieści o królu Arturze, okrągłym stole, Camelocie. No właśnie ale  wszyscy poznajemy go gdy posiadł wszystkie moce, jest w pełni panującym nad swoim darem magiem. Więc co z tymi nieznanymi latami gdy był młody, nie doświadczony uczył się nad wszystkim panować? 

Otóż w III tomie Merlin jest młodym chłopakiem żyjącym na legendarnej wyspie Fincayra, który niedawno posiadł swoje uzdolnienia i zaczyna je rozwijać.  Podczas tworzenia własnego instrumentu (rytuał przez który musi przejść każdy mag)  ukazuje mu się czarodziejka Urnalda - władczyni krasnolódów , która prosi go o pomoc w unicestwieniu kogoś zapomnianego, ponieważ ważą się losy     wyspy.  Przeciwnikiem okazuje się smok Valdearg. Ostatni władca smoków,uśpiony aż do dziś, wściekły i chcący zemsty na całej krainie. Merlin musi stawić czoła złu , choć w pełni nie panuje nad swoimi mocami.

Fabuła ciekawa, wciągająca. W środku coś co mi się najbardziej podoba- mapa! (Czy tylko ja gdy czytam książki z mapką wracam do niej i sprawdzam gdzie aktualnie się dzieje akcja? :) )

Recenzja troszkę chaotyczna ale mam nadzieje że to nie przeszkodzi wam w czytaniu.
Bardzo przepraszam za nieobecność albo obecność sporadyczną na waszych blogach jednak cierpię na chorobę cywilizacyjną brak czasu na wszystko ;) ( Kto teraz na nią nie cierpi, prawda?) 
   
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu G+J.


A teraz Keep Calm i do następnej recenzji :)