sobota, 9 czerwca 2012

Miłość w stylu retro



Autor : Sophie Kinsella
Tytuł : Miłość w stylu retro
Wydawnictwo : Świat Książki
Ilość stron : 464
Moja ocena : 9/10


Nowy bestseller autorki Wyznań Zakupoholiczki ...

 Lara ma 27 lat i jest w kropce. Ale ta przysłowiowa ,,kropka" istnieje w każdej strefie jej życia.
Mianowicie :
- Jej wspólniczka  Natalie namówiła ją na założenie firmy po czym wyjechała  do Indii i poznała tam ,,swoją drugą połówkę" i w sms-ie napisała że nie wraca i tam zostaje. 
- Jej chłopak . który miał być ,,tym jedynym" rzucił ją bez podanego powodu , poprzez e-Meli. (Wszystkie ważne wiadomości dostaje elektronicznie ;) )
- no i na domiar złego zostaje zaciągnięta na pogrzeb ciotki- babki Sary której nigdy nie znała. Owa pani miała 105 lat. 

Pogrzeb. Oprócz Lary, jej rodziców, i sławnego wuja  nikogo tam nie ma. Gdzieś w połowie ceremonii główna bohaterka widzi młodą kobietę , która krzyczy że trzeba przerwać pogrzeb. Nikt oprócz niej jej nie słyszy. No i cóż ma  zrobić? Jak jej kobieta wrzeszczy do ucha i bóg wie co jeszcze robi... 
No więc osłupiała Lara ,krzyczy żeby przerwać pogrzeb bo.... jej ciotka została ,, zamordowana".

Od tego momentu zaczyna się dziać no bo co powiedzieć w zeznaniach na policji? Cała rodzina krzywo na nią patrzy. Jest określana po tym incydencie mianem wariatka. 
Żeby tego było mało tą kobietą jest Sara . I wcale nie zamierza naszej bohaterce dać spokoju.

Mija kilka dni Sarah i Lara zaprzyjaźniają się, mają wspólny cel. Odnaleźć naszyjnik Sary.
Był z nią przez całe życie i chce go odzyskać.
Dodatkowo Sarah zakochuje się w pewnym facecie i kogo wysyła na randkę? Oczywiście Lare, i jak się  to potoczy? (Lara wyglądała jak rodem z lat 20).

Mimo iż jest wątek miłosny , istnieje także bardzo zagmatwana sprawa naszyjnika, to kto go wizą. Przy tej sytuacji idealnie pasuje przysłowie ,,Uderz w stół a nożyce się odezwą" , ponieważ gdy Lara przeprowadza śledztwo na wierzch wychodzą nikomu nieznane fakty o członkach rodziny.

Więcej nie mogę zdradzić choć bym bardzo chciała. Książka bardzo zabawna jak wszystkie zresztą tej autorki. Nie ukrywam że to jedna z moich ulubionych.


W tym tygodniu miałam wycieczkę integracyjną i było świetnie! A i największe osiągnięcie dnia ...
 (werble proszę .... ) Zrobiłam bezy. Wiem że je się robi baaardzo łatwo ale i tak się cieszę. Co prawda nie wyszły jak w cukierni ale , trzeba się cieszyć z tego co się ma. I na koniec ciekawostka. Patrzyłam chyba w 4 książkach przepis i w jednej mnie zatkało. Przepis był oparty na skomplikowanych syropach do ,,piórka ,, i do ,,nitki" (oczywiście nic nie zrozumiałam ;) ).

                                                    
A i jeszcze obrazek...


 Santana (powieść Polecam)